Aktualności Ogólne 06.07.2026

Ponad 623 tysiące bez prądu: ekstremalna pogoda uderza w USA

Po silnych burzach i skrajnym upale ponad 623 tysiące domów i firm w Stanach Zjednoczonych zostało bez energii elektrycznej. Najmocniej ucierpiały m.in. Pensylwania, Michigan, Nowy Jork i Connecticut.

Ponad 623 tysiące bez prądu: ekstremalna pogoda uderza w USA
To nie był blackout jak z hollywoodzkiego filmu, a jednak uderzył w setki tysięcy ludzi w samym środku codzienności: po serii silnych burz i ekstremalnym upale 6 lipca 2026 roku ponad 623 tysiące domów i firm w Stanach Zjednoczonych było bez prądu. Szczególnie mocno ucierpiały Pensylwania i Michigan. Dla wielu rodzin oznaczało to wyłączone lodówki, telefony w trybie oszczędzania baterii, niedziałające światła drogowe i nerwowe pytanie: kiedy wreszcie wróci zasilanie?

Według Reutersa, powołującego się na PowerOutage.us, Pensylwania zgłosiła około 119 300 dotkniętych klientów energetycznych. Tylko w sieci PPL Electric Utilities chwilami prawie 80 000 przyłączy było bez zasilania. W Michigan liczba przerw wynosiła około 110 060 klientów, w tym ponad 82 000 w obszarze DTE Energy. Nie chodziło o kilka migających żarówek, lecz o poważne uszkodzenia linii, słupów i lokalnej infrastruktury.

Przyczyną była niebezpieczna mieszanka upału, burz, intensywnego deszczu i wiatru. Taka kombinacja jest zdradliwa: upał podnosi zużycie energii przez klimatyzację, a wiatr i gałęzie jednocześnie atakują sieci dystrybucyjne. Jeśli do tego zablokowane są drogi, ekipy naprawcze poruszają się wolniej. Krótka awaria może szybko zmienić się w noc bez lodówki, światła i internetu.

Region Nowego Jorku również nie został oszczędzony. Con Edison poinformował, że przywrócił już zasilanie ponad 166 800 z około 173 700 dotkniętych klientów. Szczególnie ucierpiało Westchester County z miastami takimi jak Yonkers, Mount Vernon, Rye i New Rochelle. Jednocześnie mapa na żywo PowerOutage.us nadal pokazywała w poniedziałek prawie pół miliona klientów bez prądu w USA. Te liczby zmieniają się stale, ale przekaz pozostaje niewygodny: sieć jest pod presją.

W Connecticut skutki burz w świąteczny weekend także były bardzo widoczne. Według lokalnych mediów liczba przerw wzrosła tam chwilowo do około 100 000, a w poniedziałek rano dziesiątki tysięcy przyłączy nadal były bez energii. W niektórych miejscowościach dotknięty był prawie co drugi dom, a w Salisbury nawet więcej. Część klientów miała odzyskać prąd dopiero do wtorkowego wieczoru.

Dla przygotowania na blackout to wydarzenie jest bardzo wyraźnym sygnałem ostrzegawczym. Nie potrzeba całkowitego, ogólnokrajowego blackoutu, aby codzienne życie się załamało. Wystarczy uszkodzona stacja transformatorowa, przewrócone drzewo, przeciążona linia albo seria burz. Kto ma wodę, latarkę, powerbank, radio na baterie, proste jedzenie i plan chłodzenia oraz komunikacji, nie panikuje, tylko może działać.

Lekcja z tego weekendu w USA jest prosta: przerwy w dostawie prądu nie zdarzają się tylko w filmach katastroficznych. Zdarzają się w święta, podczas upałów, po burzach i często dokładnie wtedy, gdy nikt się ich nie spodziewa. Dziś to Pensylwania, Michigan, Nowy Jork albo Connecticut. Jutro może to być dowolny inny region.

Źródło: Reuters, PowerOutage.us, CT Insider i NBC Connecticut, stan na 6 lipca 2026 r.